Piszemy dla was

“Kobieta – Pradawna Matka – bogini życia i śmierci.”

Grażyna Białkowska

W ostatnich czasach zakorzeniło się przekonanie zarówno w powszechnej świadomości jak i w myśleniu naukowym, że wyobrażenia o „matce naturze” są dalekim echem dawno zapomnianej religii matriarchatu, poświęconej czci wszechmocnej bogini Ziemi – Pradawna Matka lub Wielka Matka. Koncepcja ta jest bliska zwłaszcza feministkom, ze względu na antypatriarchalną wymowę, a także ekologom, gdyż sugeruje traktowanie przyrody z odpowiednim szacunkiem.

Niektórzy naukowcy sądzą, że pierwszym postrzeganym bóstwem była rzeczywiście bogini , która stworzyła z siebie świat oraz, że dawne religie były zdominowane kultem Istoty Najwyższej. Z tych właśnie powodów uważa się, że dawne społeczeństwa były matriarchalne. Hipoteza ta oparta jest głównie na świadectwach z prehistorycznych malowideł i rytów naskalnych oraz szczątków ceramicznych. Również figurki z tamtej odległej epoki, zwane zwykle „Wenus” od wielu już lat znajdowane są na terenie Europy, jak odkryta w Laussel w Dordogne we Francji lub słynna „Wenus z Willendorfu”, wykonana z wapienia, znaleziona w Austrii i mająca co najmniej 25000 lat.. Pochodzą one z górnego paleolitu ( ok. 35000-10000 r. p.n.e. ) i wykonane są z kamienia, kości lub gliny. Wiele z nich przedstawia nagie, przysadziste kobiety z obfitymi, zwisającymi piersiami, krągłymi pośladkami i wydatnymi brzuchami. Ten wygląd fizyczny sugeruje, że kobieta kojarząca się z płodnością, dawaniem życia, karmieniem odgrywała ważną rolę w ówczesnych społeczeństwach.

W epoce brązu, w czasie rozkwitu cywilizacji minojskiej na Krecie ( ok. 1400-1100r. p.n.e. ) w Knossos, Gurnii, Fajstos i Malii wybudowano okazałe pałace i świątynie. Każda z tych budowli była usytuowana w podobnym krajobrazie, który wydawał się przypominać postać kobiety. Pałace budowano w pobliżu dwóch gór, przypominających piersi i poniżej zaokrąglonego wzgórza, które mogło wyrażać kobiecy brzuch. Lokalizacje te sugerują, że przedstawiciele tej kultury rozpoznawali w otaczającym ich świecie kobiecą siłę.

W starożytnym świecie śródziemnomorskim kilka żeńskich bóstw uznawano za uosobienie idei Pradawnej Matki. Greckim boginiom: Gai, Rei, Demeter i Herze przypisywano dar dostarczania pożywienia i obdarzania płodnością i łączono je ze światem przyrody. Najbliższa pojęciu bogini Ziemi była jednak Kybele – wielka bogini Ziemi i bogini Matka, wywodząca się z Azji Mniejszej z Frygii. Wpływ jej był tak wielki, że Rzymianie w 204 r. p.n.e. na polecenie delfickiej wyroczni przetransportowali jej posąg statkiem z Pergamonu w nadziei, że będzie dla nich wsparciem w wojnie z Kartagińczykami. Szczególną uwagę należy zwrócić na specyfikę kultu jaki towarzyszył tej niezwykłej bogini. Robert Graves (1974) w swej książce „Mity Greckie” przytacza, iż kult ten związany był ściśle z czcią księżyca i życiodajnych sił odradzających się w przyrodzie. Wielką Boginię uważano za nieśmiertelną, niezmienną i wszechwładną, „wybierała sobie dorocznego kochanka, którego pod koniec roku składano w ofierze, stawał się on w ten sposób symbolem płodności, a nie zaś przedmiotem przyjemności erotycznych”(1974,s.20). Ekstatycznym wyrazem czci ze strony kapłanów dla tej życiodajnej bogini było dokonanie własnoręcznej kastracji oraz dzikie biesiady. Graves twierdzi, iż obrzędy związane z tym kultem stały się później zalążkiem i treścią wielu mitów greckich.

Wraz z rozszerzaniem się chrześcijaństwa powszechna wiara skoncentrowała się na najwyższym i jedynym bogu rodzaju męskiego. Kult Matki Ziemi wciąż jednak istniał poza Kościołem w popularnych obrządkach i w ludowych wierzeniach dotyczących świata przyrody. Kybele nadal czczono pod wieloma imionami: Berecynii na obszarach Francji, greccy chłopi wciąż czcili Demeter nawet w czasach współczesnych, odnosząc się do niej jako Pani Ziemi i Morza. W 431r. n.e. władze kościelne oficjalnie ogłosiły Dziewicę Maryję Matką Boską, która w ten sposób przejęła tytuł od swojej poprzedniczki Kybele, zwanej również przez Greków jako Meter Theon czyli Matka Bogów. Sobór podczas, którego ogłoszono status Maryi odbył się w Efezie, starożytnym greckim ośrodku kultu bogini Kybele. Maryja przejęła wiele cech przedchrześcijańskich bogiń jak również kilka sanktuariów poprzednio zasiedlonych przez męskie bóstwa.

Wraz z nastaniem epoki chrześcijaństwa Bogini Kobiecie odebrano wiele z jej boskich, jakże naturalnych atrybutów. W XIX w. powszechne było nieco romantyczne i mgliste jej wyobrażenie wyidealizowanej kobiecości. Stąd chrześcijaństwo postrzegane jest jako religia o spolaryzowanym kulturowym wyobrażeniu kobiecości: z jednej strony ukazując zmysłową, ziemską kusicielkę Ewę, z drugiej niedostępną, nieskalaną Dziewicę Maryję, dla której wydanie potomka jest procesem daleko wykraczającym poza świat natury.

Tymczasem w wielu społeczeństwach plemiennych Bogini Ziemi uosabiała i do dziś uosabia narodziny i śmierć jako jedność, jako niekończący się cykl odrodzenia i rozwoju, z którym współczesny człowiek musi się pogodzić. Kult ten oddaje cześć zarówno życiu jak i śmierci, odwiecznemu rytmowi przyrody i całego Kosmosu.

W nigeryjskim plemieniu Ibo często ukazuje się Matkę Ziemię z pokaźnym nożem, ponieważ symbolizuje to zarówno obfitość pożywienia, żywotność jak i przeciwieństwo tych pojęć. W mitach Huronów, północnoamerykańskiego plemienia, bogini Jatahenczi była zarówno matką ludzkości jak i strażnikiem śmierci. W starożytnym mieście w Anatoli ( ok. 5600-5700 r. p.n.e. ) kilka budynków miało kaplice ozdobione elementami przypominającymi wystające ze ścian piersi. Te dziwne sugestywne kształty zostały uformowane wokół czaszek sępów, lisów i łasic, a ich ostre dzioby i zęby tworzyły sutki. Wszystkie te stworzenia są padlinożercami. Może to sugerować, że mieszkańcy tego miasta dostrzegali duchowy związek między kobietą i śmiercią. Nieodparcie pomieszczenia takie przywodzą na myśl wnętrze chaty Baby-Jagi, wypartej z europejskiego panteonu Bogini czarów, czarnej magii, bezwzględnie tępionej ogniem przez katolicką inkwizycję.

Jak na ironię losu w czasach współczesnych kobiety w zachodnim świecie zwracają się do Bogini Ziemi, bo widzą w niej istotę legitymizującą ich całą kobiecą siłę. Inspiracji dostarczają stare boginie jak Kybele, rzymska Magna Mater, która może być przerażająca i chaotyczna, sieje śmierć i wiedzie na zagładę, ale też karmi i daje nowe życie. Wzorem takiej bogini jest Kali, hinduska bogini znana ze swego groźnego jak i życzliwego aspektu. Wzmożone zainteresowanie starożytnymi boginiami Ziemi w dzisiejszych czasach jest odbiciem poglądu, że świata nie tworzą zwalczające się przeciwności, ale ciągle przeplatające się dwa komplementarne procesy, życie i śmierć. Świętość postrzegana jest dziś często jako coś nieodłącznego przyrodzie, a nie jako coś wykraczającego poza nią, sacrum i profanum to dwa aspekty tego samego życia. Wielkie boginie Ziemi zdaniem wielu współczesnych kobiet oferują wyzwolenie właśnie dlatego, że utożsamiają wszystkie aspekty życia ze wszystkimi jego sprzecznościami – podobnie jak sama przyroda jest zarówno stwórcą jak i niszczycielem.

Czasy wielkich religii i potężnych, opiekuńczych bóstw odeszły w niepamięć. Człowiek przestał zwracać się z ufnością i pokorą do potężnych sił Kosmosu, w swej narcystycznej potrzebie omnipotencji uznał swój umysł, logiczne myślenie i naukę za główne bożyszcze swych bezbożnych czasów, a wszystko co niemiłe, niewygodne lub brzydkie zepchnął w otchłanie ciemności swej nieświadomości. Potężne moce nie pozostawiają nas jednak bez opieki, religię zaczyna wyręczać psychologia, która wyłania się ze scjentystycznych poszukiwań człowieka. To właśnie psychologia ponownie przywraca nam stare Bóstwa, szczególnie psychologia transcendentalna i psychologia głębi. Ojcem tych nurtów psychologii był Carl Gustaw Jung. Jego koncepcja nieświadomości zbiorowej i archetypów rzuciła nowe światło na stare fundamenty ludzkości i pozwoliła znów zbliżyć się do wielkich mocy.

Psychologię Junga cechuje zainteresowanie ukrytym, głębokim wymiarem życia psychicznego – nieświadomością zbiorową i aktywnością duszy, ale też funkcjami świadomości i aktywnością osobowości. Jego psychologia nawiązuje do tradycyjnych, choć zapomnianych lub świadomie pomijanych przez współczesną naukę sposobów filozoficznego patrzenia na człowieka jako istotę tajemniczą, ale także twórczą i zdolną do przekraczania aktualnych możliwości i realizacji kulturowych wartości. Psychika człowieka jest obdarzona szczególną zdolnością doświadczania harmonii i pełni, wymaga to jednak nabycia przez niego zdolności przekraczania przeciwieństw. Znane od zarania dziejów wielkim mistykom i przywódcom duchowym ludzkości słynne alchemiczne coniunctio powraca wraz z myślą jungowską. Ta szczególna zdolność, właściwa wyłącznie człowiekowi na Ziemi to według Junga ( Dudek, 2002 ) przejaw archetypu Jaźni, archetypu najwyższej boskości, całości i pełni psychicznej, synteza wewnętrznych przeciwieństw, jądro duszy skupiające siły świadome i nieświadome, obraz Boga w nieświadomości. Personifikacje Jaźni należą na ogół do symboliki religijnej, wyrażając ideę naczelną, Absolut, Demiurga, siłę stwórczą. Typowy symbol Jaźni to często mandala ale też koło, krzyż, kwadrat, aureola itp.

Wielka Bogini Matka obok Starego Mędrca to druga w hierarchii archetypów siła należąca do obszarów ducha człowieka . Za nią są jeszcze archetypy duszy: Anima i Animus oraz na samym końcu archetypy powierzchniowe: Persona i Cień. Waldemar Dudek polski największy znawca psychologii Junga tak opisuje ten archetyp: „symbol życia, natury, duchowej matki, dawczyni życia, uniwersalnej opiekunki, władczyni praw rodzenia i umierania, w tradycji biblijnej kobieta rodzicielka, matka rodzaju ludzkiego, w chrześcijaństwie Matka Boska, w gnozie i mistyce – Sophia, mądrość Boża, nosicielkami tego archetypu są tradycyjne postaci bogiń ziemi…” ( 2002, s. 158 ). Czymże jednak jest samo pojęcie archetypu ? Dudek przytacza za Jungiem: „ Archetypy to praobrazy podstawowych znaczeń psychologicznych i wartości kulturowych ( gr. arche – pierwotny, typos – obraz )…nadają formę uniwersalnym przeżyciom człowieka – to pierwowzór, główna zasada, idea principialis „ (2002, s.151).

Jedno z najobszerniejszych i chyba najbardziej wnikliwych badań nad przejawami archetypu Wielkiej Matki dokonała Clarissa Pinkola Estes, uznana na świecie poetka, dyplomowany psychoanalityk szkoły Junga, cantadora czyli kolekcjonerka i badaczka legend tradycji latynoskiej, uzyskała doktorat z badań międzykulturowych oraz z psychologii klinicznej. W swej niezwykłej książce zatytułowanej „ Biegnąca z wilkami” przywraca współczesnej kobiecie tajemnice i siły drzemiące w pierwotnym praobrazie kobiecości. Pokryte kurzem baśnie i legendy niesione przez wieki i przekazywane sobie ustnie przez mądre kobiety stają się dziś kierunkowskazem o odkrywaniu dawno zagubionych sił i wartości przynależnych kobiecości. Ten proces powrotu do źródeł autorka poetycko nazywa „śpiewaniem nad kośćmi, skowytem i wskrzeszeniem Dzikiej Kobiety”. Stare latynoskie legendy, które przytacza: La loba ( Kobieta Wilk ), Mądra Wasylisa czy La Mariposa ( Kobieta Motyl ) okazują się być nie do przecenienia skarbnicą kobiecej mądrości i siły. Nie znajdziesz tam dzisiejsza kobieto pokrytej make-up’em, anorektycznej lalki Barbie czy wbitej w męski garnitur z telefonem komórkowym w ręku bussines woman z reklam, ale ujrzysz coś co cię zaskoczy, wstrząśnie tobą do szpiku kości, to....Dzika Kobieta.

Pinkola Estes tak pisze o tym niezwykłym zjawisku, żyjącym w każdej z nas: „ Ta, Która Wie jest w nas. Tkwi w najgłębszych pokładach kobiecej psychiki, odwiecznej, zawsze żywej Jaźni. Jej domem jest ów punkt w czasie, gdzie spotykają się duchy kobiet i duchy wilków – miejsce, gdzie splatają się umysł i instynkty; gdzie głęboko ukryte wewnętrzne życie kobiety daje podstawę jej ziemskiej, codziennej egzystencji. Jest to punkt, w którym ja i ty darzą się pocałunkiem, miejsce gdzie w sensie duchowym, kobiety biegną z wilkami. Ta stara kobieta stoi na pograniczu światów racjonalizmu i mitów. Jest osią, wokół której obracają się te dwa światy. Owa kraina między nimi jest tajemniczym miejscem, które wszyscy rozpoznajemy, kiedy go doświadczamy. Istnieje domysł, że system immunologiczny organizmu jest zakorzeniony w tej niezbadanej psychicznej krainie, a także w mistycznych oraz archetypowych wizjach, obrazach i popędach, włączając w to tęsknotę za Bogiem, za tajemniczością, wszystkie wyższe instynkty, także te przyziemne. Niektórzy twierdzą, że tkwią tu także dzieje ludzkości, korzenie światła, jądro ciemności. Nie jest to próżnia, ale raczej domena Mgielnych Istot, gdzie rzeczy istnieją w zarodku, choć jeszcze nie powstały, gdzie cienie są materialne, a materia przejrzysta i nie uchwytna. Na pewno jedno można powiedzieć o tej krainie: jest stara…starsza niż oceany. Nie da się zliczyć jej lat, jest odwieczna i ponadczasowa……..To jest archetyp Dzikiej Kobiety.” ( 2001, s. 37-38 ).

Warto może jeszcze wspomnieć o potędze ciała kobiety, ale nie jest to ten wizerunek, który zwykłyśmy obserwować na reklamach produktów komercyjnych. Potęgę kobiecego ciała możesz zobaczyć w tańcu Kobiety-Motyla, La Mariposa. Od wielu lat turyści tłumnie przemierzają amerykańskie pustynie, podążając „duchową trasą” do Kanionu Wielkiej Matki. Zbierają się tu wszystkie pustynne plemiona indiańskie; Nawahowie, Apacze, Jicarilla, Ute, Hopi, Zuni i inne by zobaczyć Marię Lujan, tancerkę Bogini Ziemi. Dla turystów motyl to delikatna istota, spodziewają się więc zobaczyć kruchą piękność. A tymczasem na arenie piasków pustyni pojawia się tancerka, która jest stara, tak stara „jakby powstała z martwych, stara jak najstarsza rzeka, stara jak najstarsze sosny na skraju lasu. Jej ciężkie ciało i chude nogi sprawiają wrażenie, jakby była skaczącym pająkiem utaplanym w kukurydzy z mięsem….Tak właśnie tak powinno być, że Dzika Kobieta albo Kobieta Motyl jest stara i o bujnych kształtach, bo w jednej piersi dźwiga burze i pioruny, a w drugiej – cały podziemny świat. Plecy to widnokrąg Ziemi z wszystkimi plonami, pożywieniem i zwierzętami. Kark niesie wschód i zachód słońca. Lewe udo dźwiga wszystkie grube sosny, prawe – wszystkie wilczyce świata. Brzuch mieści wszystkie dzieci, które się kiedykolwiek narodzą…..” ( ibidem, s. 230 ). Ten piękny, poetycki opis kobiecego aspektu płodności przywodzi na myśl obrazy kobiecych piękności Rubensa.

W poszukiwaniu zaginionej prawdy o potędze i tajemniczej naturze kobiecości wyłaniającej się z archetypu Matki Ziemi odbyłam wędrówkę szlakami archeologów i psychologów, mając nadzieję ponownie przywrócić więź dzisiejszej kobiecie ( w tym nade wszystko sobie samej ) z tą niezwykłą Boginią.

Bibliografia

  1. Dudek, Z.W. (2002). Podstawy psychologii Junga. Od psychologii głębi do psychologii integralnej. ENETEIA, Warszawa.
  2. Estes, C.P. (2001). Biegnąca z wilkami. Zysk i S-ka. Poznań.
  3. Graves, R. (1974). Mity greckie. PIW. Warszawa.